piątek, 30 grudnia 2011

Jak rozpalić ogień bez zapałek? Samozapłon, czyli kolejna sztuczka chemików!

Witam! Na pewno większość z Was próbowała rozpalić ogień w prehistoryczny sposób.
Chemia także zna prostą metodę rozpalania ognia bez zapałek. Wystarczy 100% roztwór gliceryny, który gwałtownie utleni kryształki, a lepiej proszek nadmanganianu potasu - KMnO4 w efekcie powodując samozapłon:


Czym rozpalić ogień jeśli nie zapałkami?
Składniki:
1.Nadmanganian potasu dostępny w każdej aptece.
2.Gliceryna 100% - poszukaj w sklepie chemicznym, bądź w dobrej aptece.
Doświadczenie wykonaj na metalowej podkładce, najlepiej na wolnym powietrzu (nieprzyjemny zapach i efekty w promieniu 2m od źródła).
Do 2 kropel gliceryny dodaj szczyptę KMnO4. Nastąpi samozapłon - utlenianie gliceryny wg. równania:
14KMnO4 + 3C3H5(OH)3 --> 9CO2 + 5H2O + 14MnO2 + 14KOH

UWAGA! Należy zachować ostrożność, bo nadmiar gliceryny może spowodować taki, groźny efekt:

Odrobiana nieuwagi może źle się skończyć!
Życzę miłej, bezpiecznej zabawy :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Ogród chemiczny - roślinki, które dojrzewają w 20 minut

Wrzucając kryształek pewnej fioletowej soli ałunitowej do roztworu szkła wodnego nie myślałem, że zdarzy się coś równie niespodziewanego i nadzwyczajnego. Po kilku chwilach kryształek zaczął wypuszczać w górę coś jakby igiełki(które jak się póżniej przekonałem były pustymi w środku błonami półprzepuszczalnymi), które stale rosły.

Wyglądało to trochę jak roślinka w przyśpieszonym tempie życiowym. Pomyślałem, że wrzucając po kawałeczku rożnych soli metali ciężkich można by stworzyć iście przecudny, wielobarwny i ogród, który powstaje od momentu "zasadzenia" kwiatków do pełnego rozkwitu w zaledwie 20min... Na wyjaśnienie mechanizmu tej reakcji przyjdzie pora, natomiast teraz opowiem wam jak taki ogród chemiczny wykonać.





Kolory roślinek w zależności od użytego kryształku:
1.CuCl2*2H2O = fioletowo-różowe
2.Ni(NO3)2*6H2O = błękitne,
3.FeCl3 = pomarańczowe
4.NiCl*6H2O = zielone,
5.CuCl2*2H2O = jasnoniebieskie
6.CuSO4*5H2O ciemnoniebieskie
Sposób wykonania:
Roztwór krzemianu sodowego bądź potasowego kupimy w sklepi z chemikaliami bądź farbami. Jest on potrzebny także do kolejnego doświadczenia pt. "niepalący się papier", które opisałem na tym blogu o ciekawymi doświadczeniami - szukaj obok: "Ciekawe doświadczenia dla każdego".

Czy można samemu otrzymać szkło wodne potasowe lub sodowe?
Szkło wodne jest używane jako doskonały klej mineralny i impregnat do drewna. Ma wiele innych zastosowań i jest nawet dodatkiem do żywności. Do celów budownictwa, gdzie służy jako kit jest produkowany bezpośrednio z piasku. Jest otrzymywane w reakcji tlenku krzemu IV z wodorotlenkiem sodu lub węglanem sodu. W tej reakcji powstaje roztwór meta krzemianu sodu - jedynej substancji spośród soli krzemowych, która rozpuszcza się w wodzie i to zostało wspaniale wykorzystane.

A tutaj hardcorowy film z produkcji szkła wodnego (jest to bardzo trudne). Wykonano tutaj efektowne niebieskie roślinki :P




Do takiego roztworu wrzucamy maleńki kawałeczek kryształku dowolnej soli metalu ciężkiego np. żelaza lub miedzi - różne kolory dają różne sole (uwaga: są trujące! Pod żadnym pozorem nie wolno ich spożywać!). Ja użyłem ałunitu, który zdobył mój brat w Wieliczce - kopalni soli. Stosunkowo łatwo jest kupić siarczan miedzi, który jak najbardziej się nadaje. Nauczyciel chemii, przynajmniej u mnie bardzo sympatyczny służy pomocą z odczynnikami widząc młodego pasjonata chemika, więc spodziewajcie się wkrótce kilku fotek, które tu zamieszczę, przedstawiających "wyhodowane" przeze mnie okazy. Również Wy, jeśli wyślecie je na adres dbasiura@g.pl to z chęcią je opublikuję.

Naukowcy odkryli, że ścianki rurek składają się z wodorotlenku miedzi, który jest stabilizowany przez cienką zewnętrzną warstwę krzemionki. Odkryli także istnienie skomplikowanych struktur nano-pręcików.
Zewnętrzna powierzchnia ścianek rurek posiada tak zwaną teksturę w paski, której pochodzenie jest ciągle niewyjaśnione.

Jeśli uda Ci się zrobić taki ogródek, pochwal się tym w komentarzu.

sobota, 26 listopada 2011

Lava lampa - ciekawe doświadczenie z lawą - stwórz nietypową lampkę woskową

Lava lampa - niezwykły i bardzo ciekawy efekt wizualizacyjny polegający na podnoszeniu się i opadaniu, a przy tym tworzeniu niezwykłych i zróżnicowanych form przez podświetlaną od dołu dowolnego koloru ciecz przypominającą wosk. Całość w szklanej obudowie wypełnionej innego koloru, nie mieszającym się płynem. 

Jak to działa? Lava lampa to dwa płyny mające zbliżone gęstości. Ten, który znajduje się u dołu zbiornika jest podgrzewany przez źródło ciepła, którego rolę pełni podświetlenie. W wyniku ogrzewania zmniejsza się gęstość tego płynu i wędruje na górę (FOTO po prawej) by tam z kolei ochłodzić się i (zwiększając gęstość) opaść na dół - i tak cykl się powtarza, aż wyłączymy podświetlenie ;-). Obok po lewej - wielka lampa woskowa. Prawda o wędrowaniu płynu jest bardziej złożona, więc jeśli ktoś zechce wyjaśnić wpływ temperatury, lepkości, współczynnika rozszerzalności cieplnej obu płynów, napięcia powierzchniowego i nawet ich koloru, a także absorpcji energii całego systemu na działanie "lavalamp" to zapraszam do gorącej dyskusji w komentarzach.

Tego rodzaju sztuczki kwalifikują się jeszcze jako ciekawe doświadczenia chemiczne i dlatego opisałem tutaj lava lampę. Jest to doświadczenie tym bardziej, że możesz sam wykonać takową "lavalamp", co przynosi więcej satysfakcji niż gotowa fabrycznie wyprodukowana lavalamp, którą można kupić za 70zł na Allegro.


Jak zrobić lava lampkę woskową samemu?
Potrzebne do wykonania doświadczenia składniki/odczynniki:
  • Alkohol Izopropylowy (można kupić w sklepach chemicznych ok. 7 zł. za litrową butelkę lub na Allegro - jeśli nie masz potrzebnego konta bankowego, aby zapłacić przez internet - polecam lekturę: jak wybrać konto w banku przez internet.
  • Gliceryna (apteka , sklepy chemiczne )
  • Olej mineralny oczyszczony lub parafina ciekła - 100-150 ml.
  • Terpentyna - kilka jej kropli dodaj do oleju mineralnego lub parafiny. Łatwa do nabycia.
  • Barwnik tłuszczowy - niekonieczny, wzmacnia efekt (Sudan Red , lub inny )
  • Wysoka butelka o poj. ok. 0.5 do 1 litra
  • Żarówka o mocy 25-40 W wraz z oprawką itp. (artykuły elektryczne)
  • Kilka pustych, blaszanych puszek na obudowę 
  • Odcinek drutu nierdzewnego o średnicy ok.0.5-0,6 mm .
  • Gips
  • Regulator oświetlenia - niekonieczny, ale opcjonalnie
Instrukcja wykonania doświadczenia:
Na samym dole w puszce zrób otwór na przewód elektryczny. Przeciągnij ten przewód przez wykonany otwór i zamocuj końcówki do oprawki na żarówkę. Umieść teraz oprawkę w puszce i zalej ją gipsem  (musi być rozrobiony na rzadko) do około połowy jej wysokości. Należy uważać, aby nie zalać styków przewodów elektrycznych i poczekaj aż gips stwardnieje. Czystą i zupełnie suchą butelkę napełnij alkoholem izopropylowym. Pamiętaj, że ma pozostać miejsce na olej mineralny lub parafinę ciekłą - kluczowy element całego systemu lavalamp. Wlej teraz olej mineralny/parafinę ciekłą z kilkoma kroplami terpentyny i ewentualnie zabarwiony barwnikiem tłuszczowym do butelki, ale nie do pełna, ponieważ wtedy butelka pęknie po nagrzaniu! Zostaw więc kilka cm wolnej przestrzeni.
Poczekaj aż olej opadnie na dno zbiornika. Aby zwiększyć skuteczność działania lavalamp i przyśpieszyć nagrzewanie oleju/parafiny na spodzie butelki umieść sprężynkę o średnicy butelki. Postaw teraz butelkę na puszce z żarówką i włącz ją do sieci - uwaga - gips koniecznie musi być suchy, ponieważ może dojść do porażenia prądem! Doświadczenie chemiczne prawie gotowe! Po 30 minutach pracy lampy, dodawaj po kilka kropli gliceryny, do momentu aż olej zacznie
unosić się w górę. Zakręć wtedy butelkę. Jest możliwe, że jeszcze kilka razy trzeba będzie dodać po kilka kropli gliceryny. UWAGA - masz do czynienia z substancją palną - zachowaj naprawdę daleko idącą ostrożność.
Dobrej zabawy życzy Chemikman!

poniedziałek, 14 listopada 2011

Jak sprawić aby pomarańczowy "sok" nagle zmienił się w czarny? Zegar jodowy.

 Witaj! Doświadczenie jest zaskakujące bowiem po zmieszaniu 2 składników tj. pomarańczowego, przypominającego nektar z pomarańczy roztworu i przezroczystej cieczy po kilku sekundach otrzymujemy smolisto-czarną ciecz. I ty możesz wykonać takie doświadczenie w domu!
A wygląda to tak:



 Przedstawiam przepisy na 2 substancje, które musisz zmieszać w celu wykonania zegaru jodowego.
A to przepis na pomarańczową ciecz:
Pół tabletki plusza witaminowego o smaku pomarańczowym rozpuszczamy w  2 łyżkach wody i dodajemy około 10ml jodyny (tak aby roztwór pozostał pomarańczowy).
I bezbarwny składnik:
1. Przygotowujemy roztwór zawiesiny skrobiowej: 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozpuszczamy w 100ml gorącej wody. Wlewamy do jakiegoś pojemniczka 5ml tej zawiesiny i dolewamy 50 ml wody utlenionej oraz łyżkę zimnej wody.

Sam możesz wypróbowywać różne proporcje pomarańczowego i bezbarwnego roztworu.
Dobra zabawa gwarantowana! Możesz zaskoczyć rodzinę lub znajomych :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Sztuczka chemiczna, dzięki której zyskasz 2 godziny czasu dziennie!

Błędne przekonania na temat procesów chemicznych zachodzących w ludzkim ciele wykształcone w społeczeństwie przez naukowców amatorów kradną 2 godziny Twojego czasu KAŻDEGO dnia.
Jako autor tego bloga pragnę przyznać, że materiał, który zaraz obejrzysz naprawdę poprawił jakość mojego życia. O co całe zamieszanie? Sprawdź:

Poznaj sztuczkę chemiczną, które kradnie Ci nawet 2 godziny dziennie

piątek, 29 lipca 2011

Węże faraona lub ożywiony kamień - po dotknięciu zaczyna rosnąć, pęcznieć i pełznąć!

30 lat temu pewien reżyser filmów fantastycznych zastanawiał się jak bez opuszczania domu sfilmować sceny z Marsa, gdzie astronauta ma "przypadkowo" ożywić na pozór martwy kamień. Jako że wtedy nie było jeszcze komputerów skorzystał z pomocy chemika. Chemik długo się męczył, ale eksperymenty zawiodły. Cóż więc mógł zrobić? Otóż dopiero kiedy sięgnął do fachowej literatury udało się!
Konkretnie... w starej księdze przy opisie rodanku amonu widniała nazwa "węże faraona", toteż zaintrygowany przeczytał, iż to biały, niepozorny proszek - nierozpuszczalny w wodzie. Jednak podpalony wydziela bardzo duże ilości gazów i popiół, którego objętość jest nawet 20 razy większa niż podpalona bryłka, a ponieważ reakcja przebiega w umiarkowanie szybko obserwuje się niesamowity efekt - niby-kamień zaczyna rosnąć, puchnąć.. i wystrzelają z niej odnogi na wszystkie strony świata, które też rosną i pęcznieją. "Tego właśnie szukałem!" - wykrzyknął chemik udając się do reżysera, z którym podpalił rodanek rtęci, a efekty przechodziły oczekiwania.





Spróbujmy ich naśladować stosując przepisy zastępcze (przez trudność z kupowaniem odczynników).